Bukareszt na początku XX wieku
Bukareszt 1881: Grand Hotel Lafayette,   fot. © RomaniaDacia

Notatki z podróży do Bukaresztu           Smaki Starego Bukaresztu

Co zagraniczni goście mówili o Bukareszcie pod koniec 19.th / początek 20.th wiek:

Już w 1879 roku Emile-André Lecomte du Noüy - francuski architekt i konserwator dostrzegł „siłę i witalność” Bukaresztu.   To właśnie za jego czasów Bukareszt stał się znany „flâneurs” wysoko postawionej Francji jako „Mały Paryż”, za uwielbienie wszystkiego, co galijskie w architekturze, środowisku akademickim i kuchni.   (flaneur = osoba, która krąży wokół obserwującego społeczeństwa).

„Bukareszt został szybko przekształcony wraz z rosnącym bogactwem jego mieszkańców i w pełni zasługuje teraz na przydomek „radosnego miasta”. (francuski geograf Jacques Élisée Reclus - 1883).

W 1905 roku jego rodak, André Bellessort, francuski poeta i eseista, ale także zapalony podróżnik mówił o „pogodnym” charakterze Bukaresztu, miasta zatopionego w zieleni, o jego „niekończących się” ulicach, w którym „chatka opiera się o mur dworu, widmo chałupy o iluzję pałacu”.   Różne grupy etniczne nie są zbyt zróżnicowane: jest dzielnica ormiańska, żydem, Bułgarem i terenami z greckimi ulicznymi sprzedawcami.
Jest pod wrażeniem nowych budynków użyteczności publicznej: Banku Narodowego, „najpiękniejszej świątyni ślepego szczęścia”, Dom Depozytów i Przesyłek ", tak łaskawy, że każdy zostaje zwabiony zobaczyć zdeponowane tam przedmioty sztuki i wszystkie prace malarza Nicolae Grigorescu ", pałac Sprawiedliwości, „zdolny do przetrzymywania adwokaci i prawnicy całego świata”, Pałac Pocztowy, tak duży, że miażdży okolicę.   Bellessort wspomina również o eleganckich Bukaresztańczykach spacerujących wzdłuż „Calea Victoriei” i „Șosea”, a następnie pompatyczne pogrzeby, na których nawet biedni luksusowo i wreszcie „łagodna moralność” ludności.

Kolejny Francuz, Alphonse Muzet, ingineur, Charge de mission en Orient - który znał miasto w czasach I wojny światowej - był pod wrażeniem dużej liczby kościołów i szpitali. Ale to, co go szczególnie uderza, to „pokaz kobiecego luksusu”; eleganckie kobiety na Calea Victoriei są ubrane „z troską, którą można znaleźć tylko w wielkich stolicach”.
(Le Monde Balcanique: : Roumains de Roumanie, de Transylvanie et de Bukovine ...)

Hrabia Charles Louis Stanislas de Moüy, Francuz - pisarz i dyplomata - który, zaniepokojony Bukaresztem, zauważył, że trudno jest znaleźć swoje miejsce w mieście, którego dzielnice tak radykalnie zmieniła się z elan z pierwszego świata w pozornie nierozwiązywalną biedę, z krzywymi ulicami sąsiadującymi z aleją podobną do Champs-Élysées, luksusowymi i ciągnionymi przez woły powozami na tych samych ulicach, eleganccy ludzie i bardzo słabo ubrani przechodnie, zniszczone sklepy i piękne butiki, rezydencje przy chatach i chałupach.
(Attribution: JSTOR, biblioteka non-profit dla intelektualnie ciekawskich)

...

Smaki Starego Bukaresztu

Mititei - 'Malutkie' lub 'Wee-Ones' - kiełbasa wołowa bez skóry.

Niezwykle popularne danie w Rumunii, Mititei (Mici w skrócie) zostały po raz pierwszy zaoferowane klientom - w połowie XIX wieku - przy ul. Casa "La Trei Frunze de Viță" bukaresztańska restauracja znana z pysznych tradycyjnych dań i za atmosferę, jaką bawili się najlepsi muzycy tamtych czasów. Pisarz Constantin Bacalbașa (1856-1935) stwierdza w swojej książce „Bukareszt innego czasu”, że „Mititei” były nieplanowaną odmianą popularnej wówczas kiełbasy wołowej.   Kiedy właścicielowi restauracji zabrakło jelita baraniego, którego zwykle używał do kiełbasek, postanowił położyć mięso bezpośrednio na grillu.

Oryginalne Mititei są wykonane z karku wołowego.
Jeśli mięso jest zbyt chude, dodaje się łój krowy lub mutona (100 do 150 gramów na kg mięsa). Inne składniki obejmują (gęsty) bulion kostny wołowy (bulion otrzymywany z 500 g kości na każdy kg mielonej wołowiny), Wodorowęglan sodu (8 g), sok z cytryny (jedna łyżeczka), olej roślinny (jedna łyżeczka), bardzo drobno mielony czarny pieprz (8 g), tymianek suszony (12 g), ziele angielskie (2 g), kolendra (2 g), kmin turecki (2 g.), anyż gwiazdkowaty (1 g.), przecedzony sok czosnkowy (jeden ząbek, niewielka ilość soli i wody / 1 kg mięsa).

Mięso jest mielone dwukrotnie, a następnie mieszane z połową bulionu z kością wołową. Następujące składniki są następnie stopniowo dodawane w następującej kolejności: Wodorowęglan sodu, sok z cytryny, połowa bulionu wołowego i przyprawy. Oryginalny przepis wymaga mieszania/ugniatania mielonego mięsa przez co najmniej godzinę.

Mieszankę mięsną chłodzi się przez 24 godziny, a następnie wyjmuje z lodówki pozostawić na kilka godzin w temperaturze pokojowej, a następnie ponownie wymieszać, przez pół godziny, z pozostałym bulionem wołowym.
Na koniec przecedzony sok czosnkowy dodaje się do mieszanki, którą ponownie ugniata się przez kolejne 15 minut. Mięso jest przechowywane w lodówce przez kolejne 24 godziny.

Zdobycie Mititei gotowe do podania:
Mięso wyjmuje się z lodówki i pozostawia w temperaturze pokojowej na około trzy godziny. Małe kiełbaski bez skóry (3 cale długości i 1,25 cala grubości) są ręcznie kształtowane i umieszczane na gorącym grillu (żarzące się drewno). Mititei muszą być średnio ugotowane, uważając, aby nie wysuszyć soków zawierających smak przyprawy. Niektóre źródła wskazują, że podczas grillowania Mititei są od czasu do czasu skropione sosem czosnkowym i trzykrotnie odwracane.
(Atrybucja: Libertatea.ro)

Mititei lub częściej używane dzisiaj Mici otrzymali swoje imię od satyryka Nicolae Orăşanu w 1866 roku. Pisarz chciał odróżnić małą/krótszą kiełbaskę Mititei (ang.cârnați mici lub cârnați mititei w języku rumuńskim) od ich starszego „brata”: Patricieni - większa kiełbasa nadziewana w jelicie owczym.
Orasanu nazwał również „La Idee” (pomysł) popularną restauracją „La Trei Frunze de Vita”.
Mititei zostały formalnie przedstawione międzynarodowym smakoszom na Exposition Universelle (Paryż - 1889), Exposition Universelle (Paryż - 1900) oraz New York World's Fair (1939).

Mititei podaje się jako przekąskę lub danie główne, zwykle z musztardą jako przyprawą.
Większość restauracji w Rumunii oferuje „Mititei”, ale bardzo, bardzo mało - jeśli w ogóle - przygotowują je zgodnie z oryginalnym przepisem.


Mititei a Taste of Old Bukareszt
Mititei - Little-One (kiełbasa) - popularne bukaresztańskie jedzenie

Svart – lekko gorzki napój o wyrazistym aromacie i smaku.
W latach międzywojennych niektóre bukaresztańskie kawiarnie i restauracje zyskały sławę dzięki swojej tętniącej życiem atmosferze i doskonałej "șvarț’.
Șvarț - z niemieckiego ‘schwarz(-kaffee)’ lub czarnego(-coffee) - został wytworzony z substytutów kawy, takich jak cykoria lub palony jęczmień, lub z kawy i cykorii, metodą przelewową/przelewową.
Na początku lat 40. XX wieku ta niedroga alternatywa dla prawdziwej kawy, która może być droga lub czasami trudna do znalezienia, poważną konkurencję stanowiła tak zwana kawa turecka (z ciecierzycy, prosa czy ziaren figowych).
Obecnie Svart jest bardzo trudny do znalezienia w Rumunii, ponieważ większość ludzi woli espresso lub kawę z filtrem.   Jak na ironię, rumuński przedsiębiorca mógł przyczynić się do osłabienia napoju svart: Francesco Illy, wynalazca illeta - rozważał projekt nowoczesnego ekspresu do kawy (urodzony w Timisoarze w 1892 roku).   Swart pozostaje jednak symbolem dwudziestolecia międzywojennego, przywołując nostalgię za czasami, gdy Bukareszt nazywano „Małym Paryżem”.


Marghilomana:
napój nazwany na cześć postaci politycznej Alexandru Marghiloman (1854 – 1925), przywódca konserwatystów i były premier.
Pewnego dnia, podczas polowania, Marghiloman poprosiła o kawę. Brakując wody, jego lokaj poprosił o pozwolenie na użycie brandy do przygotowania kawy. Marghiloman się zgodziła i tak ”Marghilomana”.
Oto jak przygotowywana jest oryginalna „Marghilomana”:
100 ml Jamajskiego rumu lub brandy umieszcza się w małym, miedzianym czajniku i miesza z dwiema łyżeczkami cukru. Czajnik jest zanurzany w złożu gorącego piasku (lub żaru) i gotowany na małym ogniu. Dodaje się trzy łyżeczki kawy, przykrywa czajnik i pozostawia na odpoczynek, aż mielona kawa opadnie na dno (około trzech minut). Ponieważ alkohol częściowo odparowuje podczas gotowania, powstały napój nie jest zbyt mocny i ma wyjątkowy smak.
Marghilomana była tradycyjnie podawana w małym, pozbawionym wylewek kubku o nazwie 'filigeană'.
Marghiloman był jednym z największych właścicieli ziemskich w Rumunii. Poza polityką jego największą pasją były konie. Założył pierwszy ośrodek jeździecki w Rumunii, wyposażony w nowoczesne stajnie, wykwalifikowaną kadrę i tor wyścigowy i często określany jest jako „ojciec rumuńskiego jeździectwa”. Rezydencja Aleksandra Marghilomana (ul.Conacul Marghiloman) w Buzau, jego rodzinnym miasteczku, jest dziś otwarte dla zwiedzających.

Przybory do napojów Marghilomana
Marghilomana przybory do picia, zdjęcie © impact.ro

Joffre - czekoladowy ‘cylinder’,
deser stworzony przez rumuńskiego cukiernika Grigore Capșa i zaadoptowany z otwartymi ramionami przez francuskich konfisażystów.
Po raz pierwszy przygotowany w 1920 roku na uczczenie wizyty w Rumunii francuskiego feldmarszałka Josepha Jacques 'a Césaire' a Joffre 'a, kształt tego czekoladowego deseru przypomina francuski hełm wojskowy.
Składnikami używanymi do dziś są: petit-four/ langue de chat (ciasto), masło, cukier, jajka, mąka, aromaty, a przede wszystkim kakao najwyższej jakości, wszystko pokryte przepyszną polewą czekoladową.
(historia.ro)
Joffre jest nadal dostępny w wielu cukierniach, m.in. Cofetaria Capsa i Zexe Braserie - Zelateria .


Karoliny
Ciasteczka nasączone rumem wypełnione masłem kakaowym z bitą śmietaną i ogoloną czekoladą.
(autorstwa cukiernika Emila Frederica).
Obecnie nie oferowane przez cukiernie w Rumunii.


Stare desery bukaresztańskie
Desery stworzone przez bukaresztańskich spowiedników na początku XX wieku,   zdjęcia dzięki uprzejmości Zelaterii
...
Rumuńska stolica jest piękna i pełna kontrastów. Starkowe, blokowe budynki z epoki komunizmu przeplatane są elegancką, secesyjną architekturą, która niegdyś nadawała Bukaresztowi przydomek Paryża Wschodu. Od zwiedzania kolosalnego Pałacu Parlamentu po skoki do kawiarni na Starym Mieście, Uwielbiałam zwiedzać dziwaczne i fajne miasto.
(Dale Peterson Business Insider).