Kiedy książę mołdawski Stefan Wielki odniósł swoje pierwsze decydujące zwycięstwo nad Turkami pięć i pół wieku temu postanowił uczcić tę okazję wielkim klasztorem i ozdobić jego ściany kolorowym dziełem rzemieślników dnia. Z jego drugim zwycięstwem nadszedł kolejny klasztor. Z trzecim, jeszcze innym.
Rezultatem jego zwycięstw — w sumie 46 — był bezprecedensowy szał budowlany w gęsto zalesionym terenie regionu Bukowiny we współczesnej Rumunii. Tradycję tę przyjął jego syn i następca, Petru Rares, oraz ich wasale. Wiele pokrytych muralem klasztorów i kościołów przetrwało, położonych w dolinie, przez wieki wytrzymując usychające letnie słońce i zimowe wiatry. To, co zaczęło się jako trofea wojenne Stefana Wielkiego, stało się jednym z najbardziej oszałamiających dzieł sztuki na świecie.
Obecnie istnieją jako dzisiejszy klasztor Voronet, około trzech mil na południe od rumuńskiej wioski Gura Humorului, i jego siostrzane sanktuaria, rozrzucone w promieniu około 25 mil i wspólnie uznane za obiekty Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Wskazanie obszaru, w którym znajduje się ta pieczara, nie jest łatwe. Region, który stał się wschodnim przyczółkiem Cesarstwa Austro-Węgierskiego, obecnie jest podzielony między południową Bukowinę w północno-wschodniej Rumunii i prowincję Czerniowce w dzisiejszej Ukrainie. Co więcej, niektórzy Rumuni nazywają to północną Mołdawią, której nie należy mylić z niepodległą Republiką Mołdawii. graniczy z północno-wschodnią Rumunią. Ale jest dobry powód, aby mimo wszystko odbyć wędrówkę, zamieszanie geograficzne i zatkane wybojami drogi, tak jak zrobiłem to zeszłego lata.
Przejazd przez Prislop Pass na północnych zboczach Karpat w rumuńskim Parku Narodowym Muntii Rodnei,
Po raz pierwszy ujrzałem okolicę, oszałamiającą zieloną przestrzeń gęstą dziewiczymi lasami.
Drzewa nie dawały pojęcia o skarbie, który ukryły. Jako bazę wybrałem pokój w Casa Felicia, pensjonacie obok klasztoru we wsi Sucevita.
Stamtąd wyruszyłem na samodzielne zwiedzanie klasztorów i ich murali.
Historycy architektury opisali kościoły klasztorne, niektóre w kształcie krasnali w luźnych kapeluszach, jak bizantyjskie kościoły zbudowane gotyckimi rękami. W kościele klasztornym w Voronet, Odkryłem, że żadna etykieta nie oddaje wyglądu obrazów, które wyglądają na zewnątrz. Jak otwarta książka obrazkowa, której strony powiewają na wietrze, każda powierzchnia jest pokryta planszami ze Starego i Nowego Testamentu a także miejscowe legendy i życie świętych.
Voronet pozostał klasztorem do XVIII wieku, kiedy to okupanci Habsburgów wygnali zakonników, i był niezamieszkały aż do 1991 roku, kiedy zamieszkała wspólnota zakonnic poświęcona zakonowi św. Jerzego. Są regularne wycieczki, choć głównie po rumuńsku. Podczas mojej wizyty jedna nieuśmiechnięta siostra o nieokreślonym wieku i pewnym nasileniu odbyła wycieczkę w języku angielskim. - Pytania, nie! - zakwestionowała, na wpół zagrożona w regularnych odstępach czasu, wymachując wskaźnikiem, który mógł służyć jako przełącznik; nikt nie odważył się podnieść ręki.
Ale nie musisz mówić po rumuńsku, aby zrozumieć znaczenie tych namalowanych przypowieści. Słynna baza kolorystyczna „Voronet blue”, uzyskana z pokruszonego lapis lazuli, ma efekt obezwładniający, jakby niebo opadło, aby nasycić powierzchnię. Sceny inspirowane Bizancjum, zdumiewająco ekspresyjne, ilustrują Księgę Rodzaju na północnej ścianie i zawierają oszołomioną Ewę, świeżo uformowaną z żebra Adama.
Szybujące, lazurowe Drzewo Jessego wspina się na południową ścianę, śledząc ziemską genealogię Jezusa aż do króla Dawida, oprawioną w pierścień klasycznych filozofów. W zestawieniu motywów Starego i Nowego Testamentu z portretami greckich filozofów obraz silnie potwierdza przynależność kulturową do tradycji zachodniej, w odróżnieniu od tradycji najeźdźców osmańskich.
Zbudowany w 1488 roku, w czasie względnego pokoju, zamurowany klasztor podwoił się jako twierdza wojskowa, na wszelki wypadek. Jego freski zostały namalowane pół wieku później, głównie przez anonimowych mistrzów, z wyjątkiem pewnego Marcu, który wpisał swoje imię na lewo od wejścia. Obrazy w tym i innych klasztorach Bukowiny miały na celu pouczanie, zabawę i oświecenie niepiśmiennych żołnierzy i chłopów oraz podkreślenie ich lojalności.
Rozległy Sąd Ostateczny, znany jako „Kaplica Sykstyńska Wschodu”, pokrywa całą zachodnią ścianę i uderza w dom przesłania. Mojżesz stara się prowadzić wezwanie do zbawienia na tronie Chrystusa Pantokratora (Chrystusa Wszechmogącego), podczas gdy sceptyczni Żydzi pozostają wśród Turków i Tatarów, czekając, by wpaść do piekła. To przerażające, aczkolwiek bajecznie zabawne, epickie przedstawienie, jakim jest ówczesna ekstrawagancja cichego ekranu D. W. Griffitha.
W klasztorze humoru, w wiosce Manastirea Humorului, około czterech mil na północ, dominującym odcieniem fresków zewnętrznych jest szaleńcza brązowawo-czerwona czerwień, która potęguje powab kościoła, jakby był to gigantyczny magiczny grzyb wyrastający z ziemi. Zbudowany w 1530 roku na miejscu ruin starszego klasztoru, przez szlachcica Teodora Bubuioga, wierny wasal Stefana Wielkiego i Petru Rares, Humor posiada freski zewnętrzne, nie tak dobrze zachowane, ale zbliżone stylem i motywem do tych w Voronet, namalowanych w 1535 roku przez artystę Toma z Suczawy.
Splądrowany przez Kozaków i innych najeźdźców i zamknięty przez Habsburgów Humor, podobnie jak Voronet, został przywrócony jako wspólnota klasztorna w 1991 roku. Mury obronne są nadal nienaruszone. Wspiąłem się po schodach wieży strażniczej, aby zobaczyć skulony w środku kościół i rozległy widok na wzgórza.
Żółte tło na bazie siarki nadaje kościołowi w klasztorze w Moldovita przesiąknięty słońcem wygląd, wybudowany w 1532 roku przez Petru Raresa w miejscowości Vatra Moldovitei, około 20 mil na zachód. Anonimowo malowane freski zewnętrzne o różnych stylach, wskazujące na prawdopodobieństwo wielu artystów, pochodzą z 1537 roku.
Wskazana lekcja historii i ostrzeżenie dla wiernych na południowej fasadzie przedstawia tureckie oblężenie chrześcijańskiego Konstantynopola w 1453 roku, i jest jednym z najbardziej spektakularnych obrazów plenerowych w regionie. Skupiając się z dziecinną rozkoszą na scenie bitwy, spektakl konnych żołnierzy zgromadzonych wokół ufortyfikowanego miasta, zostałem wyrwany z mojej zdecydowanie świeckiej zadumy przez przechodzącą zakonnicę, która zdawała się patrzeć przeze mnie, uderzając w toakę lub tablicę modlitewną, używaną tutaj zamiast dzwonka.
Rumuni gromadzą się w klasztorze Putna, niedaleko na północy, aby czcić przy grobie Stefana Wielkiego, kanonizowany jako Prawowierny Wojewoda (książę) Stefan Wielki i Święty przez Rumuńską Cerkiew Prawosławną. Jego ostatnim miejscem spoczynku była budowla wzniesiona w latach 1466-1469. Splądrowani przez Kozaków, kościół został odbudowany w latach 1653-1662. Zewnętrzne ściany są nagie, nadając mu surowość, w przeciwieństwie do duchowego liryzmu siostrzanych sanktuariów.
Stefan również przyczynił się do zachowania pięknej Biserica Dragos Voda, najstarszego stojącego drewnianego kościoła w Rumunii, zbudowanego w 1346 roku. Przeniesiono ją, belka po belce, w 1468 roku w mniej widoczne miejsce, za cmentarzem tuż za murami klasztoru, aby uchronić go przed grasującymi Tatarami.
Moje serce nie biło szybciej przy grobie Stefana, ale w pobliżu skoczyło na pierwotny urok Chilia lui Daniil Sihastrul, jaskinię duchowego doradcy księcia, ascetycznego mistyka Daniela Pustelnika, którą wyrzeźbił z klifu i zamieszkiwał przez 14 lat.
Być może był to utrzymujący się efekt domowej roboty palinca, dwukrotnie destylowanej, 60-odpornej śliwkowej brandy że Trandafir i Felicia Cazac podali przy kolacji w swoim pensjonacie, Casa Felicia. Po kilku dniach skakania po klasztorze mój wydział duchowy został przygotowany.
Nie mogłem powstrzymać się od poruszenia ostrym kontrastem między harmonijnym falangą aniołów unosząc się w rzędach powyżej i chaosie potępionych poniżej w surrealistycznym przedstawieniu „Drabiny cnót” na północnej elewacji klasztoru Sucevita, obok pensjonatu. Wpatrywałem się w nią długo po kolacji. Chociaż odwiedzający powinni identyfikować się z cnotliwymi, mój wzrok został przykuty do udręczonego upadku demonów i potępionych. Biorąc pod uwagę ponurą historię XX wieku, ta scena przypominająca Boscha wydawała się niesamowicie prorocza.
Rozważając tytuły, m.in. „Mohn und Gedächtnis” („Mak i pamięć”) Paula Celana, poety Bukowiny, Pomyślałem o „Drabinie cnót” i tych, którzy nie przeżyli wspinaczki.
Dojazd do malowanych klasztorów
Najbliższe miejscowości: Gura Humorului oraz
Aplikacja Suceava
Krajowa linia lotnicza Rumunii Tarom, leci z Bukaresztu do Suczawy (rejon Bukowiny) i do Jass.
Podróż pociągiem z Bukareszt - Suczawa zajmuje 5 godzin i 30 minut.
Więcej historie o Rumunii Tekst


