Kto mówi, że śmierć nie może mieć swojej lżejszej strony? Na pewno nie Dumitru Pop. Od około 30 lat zabiera część żądła i dodaje trochę wigoru do tego, co przerażające i nieuniknione. Za kościołem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w tym małym miasteczku liczącym 5000 (żywych) dusz w północnej Rumunii znajduje się wyjątkowy cmentarz. znany jako Cimitirul Vesel - Wesoły Cmentarz. Nazywa się, że nie bez powodu każdy grób jest oznaczony, nie surowym, zimnym kamieniem, ale żywym, pięknie rzeźbionym drewnianym krzyżem, pomalowany w promiennym błękicie nieba i ozdobiony obrazem oraz oryginalnym wierszem które ujawniają trochę o życiu i charakterze wiecznego mieszkańca fabuły. Niektóre wersety są niegodziwie zabawne, inne bardziej kapryśne. Niektóre są łamiące serce, opowiadają o życiu tragicznie skróconym przez wypadki lub choroby.

Sapanta, Rumunia - Wesoły cmentarz w Maramures, Rumunia

Pop tworzy każde z tych małych arcydzieł, kontynuując tradycję zapoczątkowaną w latach 30. przez swojego mentora Iona Stana Patrasa, który rzeźbił krzyże aż do swojej śmierci w 1977 roku. Kiedy ktoś w wiosce umiera, rodzina przychodzi do Popa i prosi go o stworzenie krzyża, którą ręcznie rzeźbi z dębu w małym warsztacie za swoim domem, tuż za rogiem kościoła. Pop sam decyduje, co obraz przedstawi i co powie werset. Wiersze nie są lekceważące - nie kpią z grobu ani z jego dzierżawcy - ale niektóre z nich wydają się, no cóż, dotyk niedyskretny, opowiadający dowcipne historie o niewierności, niedyskrecji i zamiłowaniu do alkoholu. Można by pomyśleć, że niektórzy krewni mogą być wkurzeni, ale nie tak, mówi tata. - To prawdziwe życie człowieka. Jeśli lubi pić, mówisz tak; jeśli lubi pracować, mówisz, że … w małym miasteczku nie ma kryjówek ”. - mówi tata, dodając, że nikt nigdy mu się nie skarżył. „Rodziny faktycznie chcą, aby prawdziwe życie osoby było reprezentowane na krzyżu”. Wersety są na ogół pisane w pierwszej osobie, a kiedy je czytasz, masz wrażenie, że prowadzisz małą rozmowę z drugą stroną. Z pewnością czujesz, że w jakiś mały sposób poznałeś tę osobę. Weźmy na przykład ten

„Tutaj odpoczywam.
Stefan.
Dopóki żyłem, lubiłem pić.
Kiedy żona mnie zostawiła,
Piłem, bo byłem smutny.
Potem wypiłem więcej
żeby mnie uszczęśliwić.
Więc nie było tak źle
że żona mnie zostawiła,
Ponieważ muszę się napić
z przyjaciółmi.
Dużo wypiłem,
a teraz nadal chce mi się pić.
Więc wy, którzy przychodzicie
do mojego miejsca spoczynku, Karta metra
Zostaw tu trochę wina.”

Nawet jeśli nie umiesz czytać po rumuńsku, proste obrazy na krzyżu opowiadają własne, niepowtarzalne historie. Jest taki, w którym ksiądz siedzi i z zazdrością patrzy na grupę mężczyzn, którzy huczą przy pobliskim stole; w innym nauczyciel pracuje przy swoim biurku, rzucając ukradkowe spojrzenie na kobietę siedzącą po drugiej stronie pokoju.  Wielu po prostu pokazuje sceny z codziennego życia mężczyzn pracujących na polach, kobiet pracujących w domu; lub odzwierciedla rzeczy, które zmarli trzymali w drogiej rodzinie, przyjaciołach, zwierzętach, alkoholu.  Nawet upiorni komunistyczni władcy Rumunii chcieli się zabawić.  Jeden z grobów byłego szefa partii pokazuje go siedzącego przy stole z czerwonym symbolem młotka i sierpu.

„Dopóki żyję,
Uwielbiam tę imprezę PODRÓŻE WTARGNIĘCIA
I całe moje życie
Próbowałem pomóc ludziom ”.

Hmmm.

Sapanta, Rumunia - Wesoły cmentarz w Maramures, Rumunia

Tata mówi, że tworzy około 20 do 30 krzyży rocznie - w zależności od... no wiesz. W międzyczasie, jak większość ludzi w wiejskiej Rumunii, zajmuje się rolnictwem na małą skalę. Wykonuje również ręcznie rzeźbione meble i elementy dekoracyjne, z których większość obnosi się z jego ostrym dowcipem. Jeden trzypanelowy utwór zaczyna się od młodej pary obejmującej się w pierwszym rozkwicie miłości. Drugi panel pokazuje mężczyznę pijącego, podczas gdy kobieta siedzi sama w kącie. W ostatnim panelu mężczyzna siedzi z pustą butelką, spoglądając przez ramię na żonę w pokoju obok z innym mężczyzną. Na cmentarzu znajduje się około 700 grobów i mimo że jest to niezwykle popularne miejsce - zarówno z martwymi, jak i szybkimi (to jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Rumunii) - nadal jest dużo miejsca dla przyszłych mieszkańców, z których jednym będzie sam Pop. Ma swój spisek zarezerwowany i jest w trakcie upewniania się, że tradycja nie ucichnie tylko dlatego, że to zrobił. Trenuje kilku praktykantów do przejęcia. - Ale oni nie mogą być byle kim - mówi. Mają trzy prace do wykonania … muszą być rzeźbiarzami, malarzami i poetami, wszystko w jednym.”

Idąc po cmentarzu o zachodzie słońca, natrafiam na pomnik mężczyzny, który wszystko zapoczątkował, Iona Stana Patrasa. Wyryte na niej przesłanie mówi, że zaczął robić krzyże, ponieważ kochał ludzi i nadal chciał, aby ludzie go odwiedzali, nawet po jego śmierci. Z pewnością wydaje się, że mu się to udało.  Jedno jest pewne, nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak się uśmiechał na cmentarzu.

Więcej Rumunii