Sapanta - Wesoły cmentarz. Marmarosz, Rumunia Północna

SAPANTA, Rumunia - Śmierć, gdy odwiedza to odizolowane miasto w zapomnianym zakątku Europy, śmieje się - w przebraniu, prawie, komiksu.

Mieszkańcy 1500 palenisk Sapanty żyją prymitywnie, uprawiając ciemnobrązowe pola za pomocą pługów ciągnionych przez konie, zgrzeblając i przędząc wełnę na grube koce tkane na polerowanych krosnach drewnianych, pielęgnując stada beczących owiec i krów saturnowych.

W niedziele destylują miedziane kadzie ze sfermentowanych owoców dla ich silnego alkoholu, tuiki (wymawianej jako TSUI-ka), uczęszczają na nabożeństwa cerkiewne i plotkują na przystanku autobusowym lub w kawiarni ubranej w kolorowe stroje ludowe.

Sapanta, Rumunia - Wesoły cmentarz w Maramures, Rumunia

Ale kiedy umiera obywatel Sapanty, Dumitru Pop, rolnik, snycerz i poeta, zbiera swój zeszyt, dłuta i pędzle i przygotowuje się do wyrzeźbienia poetyckiego i obrazkowego hołdu zmarłego na dębowym znaczniku grobu, który wieśniacy nazywają teraz Cmentarzem Wesołych Świąt, obok kościoła Wniebowzięcia NMP.

Około 800 rzeźb - święto koloru - pokazuje zmarłych za życia lub w momencie, w którym śmierć ich złapała, podczas gdy wiersze, głównie w prostym jambicznym tetrametrze, są ostatecznymi przeprosinami za często zwykłe życie.

„Epitafia - wyjaśnił pan Pop - zostały poczęte przez Mistrza, przesłanie od zmarłego do świata żywego”. Mistrzem był Ioan Patras Stan, rzeźbiarz, który około 1935 roku naszkicował swój pierwszy wers na grobowcu i nagrał miasto w poezji aż do swojej śmierci w 1977 roku, kiedy to pan Pop, jego uczeń, przejął władzę.

Pomalowane na niebiesko dębowe płyty, ozdobione kwiatowymi obramowaniami i buntem kolorów, szybko blakną i łuszczą się w surowym klimacie. Zdjęcia są prymitywne, przedstawiają kobiety przędziące przędzę, rolników na cenionych traktorach, nauczyciela przy biurku lub muzyka grającego na lokalnej trójstrunowej wiolonczeli. Rzeźnik Gheorghe Basulti wyobraża sobie, jak tasakiem kroi jagnięcinę z fajką przy ustach. Jego życie, które zakończyło się w 1939 roku w wieku 49 lat, było najwyraźniej proste:

Ponieważ żyłem w tym świecie,
Obdarłem ze skóry wiele owiec
Dobre mięso, które przygotowałem
Żebyś mógł swobodnie jeść,
Oferuję dobre tłuste mięso
I mieć dobry apetyt.

Ioan Toaderu uwielbiał konie, ale mówi zza grobu:

Jeszcze jedna rzecz, którą bardzo kochałem,
Aby usiąść przy stole w barze
Obok czyjejś żony.

Istnieje rzadki przebłysk gniewu, jak w przypadku epitafium dla 3-letniej dziewczynki, której imię nie jest już widoczne na nagrobku, ale najwyraźniej zginęła w wypadku samochodowym.

Płoń w piekle, cholerna taksówko
To przyszło z Sybinu.
Tak duża jak Rumunia
Nie mogłeś znaleźć innego miejsca na przystanek, Tylko przed moim domem, żeby mnie zabić?

Czasami nagrobki są ostrzeżeniem. Dumitru Holdis nadmiernie lubił bimber Sapanty. Czarny szkielet chwyta go za nogę, gdy podnosi butelkę do ust, a jego epitafium określa tuikę jako „prawdziwą truciznę”.

Sapanta, Rumunia - Wesoły cmentarz w Maramures, Rumunia

„To, co jest na kamieniu, jest prawdą” - powiedział 46-letni pan Pop, siedząc w głównym pokoju starego drewnianego gospodarstwa pana Stana, w którym teraz mieszka. W małym miasteczku powiedział: „nie ma tajemnic”.

W niedziele pan Stan chodził po mieście, podsłuchując plotki, notując w małej książce. Innym źródłem inspiracji jest stypa, kiedy przyjaciele i krewni zbierają się, aby opowiedzieć dowcipy i napisać długi poetycki hołd, zwany vars.

Tam, gdzie pan Stan był samoukiem i nigdy nie uczęszczał do szkoły, pan Pop jest zapalonym czytelnikiem literatury rumuńskiej i wielkim fanem XIX-wiecznego poety Mihai Eminescu. Pan Pop powiedział, że jego własne wiersze, zachowując kontakt z lokalnym dialektem, są znacznie bliższe językowi literackiemu niż pana Stana.

Jedynym problemem, powiedział pan Pop, jest to, że w małym miasteczku nie ma zbyt wiele do różnicowania zwyczajów mieszkańców. „Ich życie było takie samo, ale chcą, aby ich epitafia były inne” - powiedział.

W miesiącach letnich po zasadzeniu swoich dziewięciu akrów z końmi pożyczonymi od sąsiada, zaczyna rzeźbić znacznik grobu.

Drewno jest naturalnym wyborem w mieście, w którym wiele domów jest nadal wykonanych z bali starannie naciętych na jaskółki, a dachy są pokryte drewnianym gontem. Pan Pop wybiera dąb z pobliskich lasów i sam go przewraca.

Sapanta, Rumunia - Wesoły cmentarz w Sapanta, Maramures

Rzeźbę wykonuje się dłutem ręcznym na ławce w otwartym pomieszczeniu obok obory. Piła stołowa do krojenia desek to jego jedyna koncesja na postęp od śmierci Mistrza. Farby nadal stanowią problem - ci, których na to stać, zatrudniają trzech uczniów pana Popa, aby co około 15 lat przemalowywali znaczniki grobów swoich krewnych. Salon starego domu pana Stana to galeria jego rzeźb - i polichromowanych pinupów jego ulubionych muzyków ludowych.

Do zeszłego roku, kiedy z muzeum w siedzibie powiatu Sighetu Marmatiei przychodził telefon, były też portrety brutalnego rumuńskiego dyktatora komunistycznego, Nicolae Ceausescu, i jego równie znieważonej żony, Eleny. Pan Pop mówi, że portrety są zamknięte, czekając na kolejną zmianę w rumuńskich politycznych wiatrach. „Z czasem powrócą na mur” - powiedział Pop, odzwierciedlając nagromadzoną mądrość mieszkańców Europy Wschodniej, którzy w ciągu ostatniego stulecia widzieli wiele izmów.

W rzeczywistości komuniści objęli Wesoły Cmentarz. Na jednym ze znaczników grobu siedzi komunistyczny urzędnik o imieniu Ioan Holdis, z pieczęcią z młotkiem i sierpem w dłoni i otwartą Biblią na stole przed nim. Wiersz mówi:

Tak długo, jak żyłem, uwielbiałem imprezę
Całe życie starałem się pomagać ludziom.

Etnolodzy twierdzą, że roześmiany cmentarz Sapanty jest prawdopodobnie odzwierciedleniem postaw, które pochodzą z czasów Daków, wczesnych mieszkańców Rumunii i od tego czasu są przekazywane w folklorze. Historyk Herodot powiedział, że Dakowie byli nieustraszeni w bitwie i udali się ze śmiechem do grobów, ponieważ wierzyli, że spotkają Zalmoxisa, ich najwyższego boga.

Zgadza się wielebny Grigore Lutai, prawosławny kapłan Sapanty. - Tutejsi ludzie nie reagują na śmierć, jakby to była tragedia - powiedział. „Śmierć jest tylko przejściem do innego życia”.

Przeczytaj więcej artykułów o Rumunii na stronie www.RomaniaTourism.com/Romania-in-the-Press.html