Droga do Miklosvaru wydaje się prawie zaprojektowana tak, aby trzymać gości z dala. Każdy, kto ma nadzieję dotrzeć do tej wioski głęboko w centrum Rumunii, musi stawić czoła dziurom i żwirowi, które uderzają w kości pasażerów nawet w najbardziej luksusowych pojazdach.
Miklosvar pozostaje odrzutem.
Nagrodą za wytrzymanie trzy- do czterogodzinnej podróży z Bukaresztu jest część Transylwanii, która wydaje się niewiele zmieniać w ciągu ostatniego stulecia. Wiejskie domy, ozdobione nietypowymi, ozdobnymi drewnianymi bramami, brukowanymi chodnikami i polnymi drogami. Na pobliskich polach mężczyźni i kobiety kroją siano kosami. Ruch uliczny, z braku lepszego słowa, składa się z przejeżdżających raz na jakiś czas koni i wozów.

Andrew Testa dla New York Times
Dla większości ludzi jednak idea Transylwania przywołuje obrazy „Drakuli” Brama Stokera i według wszystkich pozorów Miklosvar wydaje się być odpowiednim tłem. Zamek Bran, górująca forteca najściślej związana z Vlad Palownik, znajduje się 41 mil dalej, Miklosvar oferuje opuszczony zamek ze spermą, nietoperze, które latają nocą po nieoświetlonych ulicach, a nawet czarującego hrabiego, który mówi słabo akcentowanym angielskim.
Ale to nie są powody, dla których wspomniany hrabia, człowiek odpowiedzialny za sprowadzenie tam większości outsiderów, chciałby cię odwiedzić.
Od ostatniej dekady hrabia Tibor Kalnoky, były lekarz weterynarii i ornitolog, pracuje nad przekształceniem tej wioski na wschodnim skraju Siedmiogrodu — węgierskojęzycznego regionu w środkowej Rumunii — a także otaczającego lasu w rekolekcje środowiskowe i ochronę dziedzictwa architektonicznego regionu.
Potomkowie feudalnych władców okolicy, których korzenie sięgają 1252 roku, hrabia Kalnoky i jego rodzina prowadzą firmę, która zapewnia wycieczki i zakwaterowanie dla maksymalnie 20 gości w czterech domach w Miklosvar. Pieniądze zebrane z majątku hrabiego Kalnoky 'ego, jak znana jest jego firma, przeznaczane są na odbudowę skromnych budynków z dachem stromym we wsi, a także dwóch rodzinnych domów przodków (jednego w Miklosvar i drugiego w pobliżu).
Firma jest również zaangażowana w promowanie i ochronę lokalnej przyrody. Lobbuje za lasem za wioską, w którym żyją tak rzadkie ptaki, jak orlik krzykliwy, bociany czarne i dzięcioły białogrzbiete, które mają być chronione prawem rumuńskim i europejskim.
Goście zatrzymują się w jednym z czterech gospodarstw, z których wszystkie zostały odrestaurowane w ciągu ostatniej dekady.
Główny pensjonat z XIX wieku, czyli Upper House, ma dwie kondygnacje i piwnicę. Napoje serwowane są w salonie z fotelami z wysokim oparciem i stołem pokrytym haftowaną białą tkaniną. Na jednym końcu pokoju stoi kominek z opaską z niebieskich i białych płytek, na których znajduje się herb Kalnoky. Posiłki serwowane są w piwnicy na długim drewnianym stole przed otwartym ogniskiem.
Kolejny pensjonat, dawniej mieszkanie chłopa pańszczyźnianego, jest na ścieżce. Jest to o wiele prostsza sprawa, pomalowana na jasnoniebiesko (kolor domów należących do poddanych lub związanych robotników) i z drewnianymi rynnami, które zwisają z dachu.
Dwa pozostałe pensjonaty oddalone są o pięć minut spacerem i stoją naprzeciwko siebie na zamkniętym podwórku.
Dawny dwór łowiecki rodziny, który łączy w sobie architekturę renesansową, barokową i neoklasycystyczną, jest najbardziej ambitnym projektem renowacyjnym i leży pusty na północnym krańcu wsi we własnym parku. W czasach komunizmu był wykorzystywany jako główna sala spotkań wioski i popadł w zaniedbanie. Teraz jest otwarta dla zwiedzających, ponieważ Kalnokys przywracają kamienną konstrukcję i freski na zewnętrznych ścianach.
Chociaż wiele wsi w tym regionie dzieli to dziedzictwo, to Miklosvar różni się tym, że zachował znaczną część swojej pierwotnej populacji. Mieszkańcy wsi nadal utrzymują się prawie wyłącznie z ziemi. Zwiedzający mogą wyruszyć na tropienie niedźwiedzi lub wilków, odwiedzić jaskinie wypełnione nietoperzami, spacerować po pierwotnych lasach i każdego wieczoru wracać do komfortu gospodarstw z otwartymi ogniskami i zabytkowymi meblami oraz jeść bogate lokalne potrawy, takie jak gulasz z nasionami kminku i kwaśną śmietaną.
W pobliżu znajdują się liczne zamki, dawne dwory i ufortyfikowane średniowieczne kościoły, które można odwiedzić, a także rozpadające się wioski saskie, w których przez 800 lat mieszkała rumuńska mniejszość niemiecka, aż do momentu, gdy większość z nich wyemigrowała do Niemiec po upadku komunizmu. Piękno tego obszaru i prace konserwatorskie Kalnokys zainteresowały zarówno miłośników architektury, jak i dzikiej przyrody, w tym księcia Karola, który jest zaangażowany w podobny program środowiskowy i renowacyjny w Viscri, pobliskiej wiosce saskiej.
Powstanie Miklosvaru jako wiejskiego odwrotu rozpoczęło się około 19 lat temu. Upadek muru berlińskiego rok później i rewolucja w Rumunii utorowały ludziom drogę do odzyskania mienia zajętego przez państwo. Do 1997 roku hrabia Kalnoky odzyskał Korospatak, dawny dom rodzinny. Następnie zaczął budować sąsiedni Miklosvar.
„To moja odpowiedź na globalizację, jeśli chcesz” - powiedział 39-letni hrabia Kalnoky.
„To było tak, jakby został wrzucony do głębokiego zamrożenia” - powiedział o rejonie Miklosvar, kiedy go znalazł, i w ten sposób chciałby go zachować.
Pod koniec maja krótka podróż na wozie z sianem ciągniętym przez dwa konie sprowadziła hrabiego i dwóch gości do lasu z widokiem na wioskę. W ciągu najbliższych dwóch godzin nasz przewodnik, Gabor Tompos, poprowadził nas pieszo przez grubą trawę do nory wykopanej przez niedźwiedzie do hibernacji. Ścieżki były usłane dzikimi orchideami. Nad głową dostrzegliśmy duże gniazdo orła na brzozie.
W jednym z pensjonatów zatopiliśmy się w fotelach, otoczeni antycznymi meblami dębowymi, orzechowymi i sosnowymi, przedmioty, które według rodziny do niedawna były wyrzucane lub używane jako drewno na opał. Ciężkie kołdry wypełnione pierzyną, chrupiące białe prześcieradła i tradycyjne materace wypełnione wełną zapewnią głęboki sen tej nocy.
Tak jak Miklosvar pozostał w dużej mierze nietknięty współczesnym postępem, tak samo pozostał biedny. Nawet jeśli obszary miejskie w Rumunii przeżywają gwałtowny wzrost, przygotowując się do przystąpienia do Unii Europejskiej w styczniu przyszłego roku, towarzyszące im bogactwo wymyka się wielu obszarom wiejskim. Wydaje się, że Kalnoky dał przynajmniej niektórym w wiosce nowe poczucie dumy i celu, gdy gromadzą się tam obcokrajowcy.
Ale jest też dziwne uczucie, że istnieje cień powrotu do porządku feudalnego. Wieśniacy nazywają zachodnioedukowanego weterynarza „hrabią” (goście zazwyczaj nazywają go Tiborem). Personel kuchenny i pokojówki noszą tradycyjne stroje, a bariery językowe sprawiają, że komunikacja między gośćmi a pracownikami lub mieszkańcami wsi jest niewielka.
Miklos Cserei, który prowadzi niewielki bar tuż przy głównym gospodarstwie Kalnokys, gdzie ściany ozdobiono wyblakłym kalendarzem Cindy Crawford i plakatem J.R. z „Dallas”, wspomina aresztowanie wielu mieszkańców wsi, kiedy hrabia odzyskał swoją własność.
„Myślę, że starsi ludzie się bali” - powiedział pan Cserei. „Wciąż pamiętali historie, kiedy ludzie tutaj byli chłopami, którzy pracowali dla hrabiego”. Powiedział, że niektóre z tych obaw ustąpiły, gdy hrabia podarował paczki podarunkowe osobom starszym na Boże Narodzenie, co jest tradycją, którą od tamtej pory podtrzymuje.
Jednak pod pewnymi względami nawet sam hrabia Kalnoky widzi, że jego rodzina spełnia rolę, jaką odgrywali przed nimi ich przodkowie.
„Prawdziwa wartość arystokracji jest czymś, co chciałbym tutaj pogłębić” - powiedział. „Poczucie odpowiedzialności za to miejsce i ludzi tutaj”.
INFORMACJE DLA ODWIEDZAJĄCYCH
Najbardziej bezpośrednią drogą do Miklosvar to lot do Bukaresztu i jazda samochodem lub odbiór na lotnisku do godz. Count Kalnoky's pracowników. Pasek
Istnieją również regularne pociągi między Bukaresztem a Braszowem, gdzie personel Kalnoky spotyka się również z gośćmi.
Chociaż zakwaterowanie jest wygodne, przygotuj się na życie na świeżym powietrzu. Niezbędny jest płaszcz przeciwdeszczowy, sweter i buty outdoorowe. Zamek jest otwarty przez cały rok, więc możliwe są zimowe wakacje - w gęstym śniegu. (Wózki są zastępowane saniami, ale nadal ciągnięte przez konie.)
W pobliżu nie ma gdzie zjeść, chyba że chcesz dojechać 30 minut jazdy na południe do Braszów, więc chyba najlepiej zdecydować się na pakiet tygodniowy oferowany przez Posiadłość hrabiego Kalnoky 'ego (40-742202-586, www.transylvaniancastle.com), która obejmuje wycieczki, zajęcia i pełne wyżywienie winem.
W samej wiosce jest wiele do zrobienia. W zależności od pory roku zwiedzający mogą spróbować swoich sił w wielu czynnościach, takich jak dojenie krowy, zaorywanie pól koniem, pieczenie chleba, a nawet bycie kowalem.
Sighisoara oraz Aplikacja Braszów, dwa główne miasta regionu, są bogate w architekturę średniowieczną i renesansową. Istnieje również wiele Saksonia i Sekler (subkultura węgierska). Viscri oraz Aplikacja Saschiz są Obiekty UNESCO z listy światowego dziedzictwa, każdy z ufortyfikowanym kościołem i innymi średniowiecznymi budowlami.
Przeczytaj więcej artykułów o Rumunii na stronie RomaniaTourism.com/Romania-in-the-Press.html


